[RICHARD CARLSON]

WDZIĘCZNOŚĆ

Z SOBĄ W PARZE.

I POKÓJ SERCA IDĄ

Referencje2018-01-24T10:59:28+00:00
Miarą efektów naszej pracy jest rozwój naszych klientów. Poniżej jest kilka referencji uczestników warsztatów.
Zbieżność imion jest przypadkowa. Zachowana pisownia oryginalna.

opinia1

Pierwszy raz spotkałem się z Piotrem Bednarczykiem… przez telefon. Bardzo się obawiałem, gdyż miała być to konsultacja, która kwalifikowała mnie do zajęć grupowych. Byłem zrezygnowany, pełen lęku, czułe się jak bym był bezsensem, dokuczały mi bóle różnych części ciała. Z drugiej zaś strony byłem bardzo zdeterminowany, aby uczestniczyć w tej terapii. Widziałem w niej jakąś ostatnią już szansę. Moje bóle i cierpienie nie ustępowało po lekach przeciwbólowych… Przez pewien czas lepiej poczułem się biorąc leki przeciwdepresyjne. Ale gdy zorientowałem się, iż to tylko znieczulenie to wszystko wróciło w intensywniejszej postaci.

...WięcejChodziłem wcześniej na terapię do psychoterapeuty. Nie jedną. Zazwyczaj terapeuci osiągali kres swoich możliwości. Poznawczo i na rozum… wszystko było jasne. Ale uczucia i ciało z tym nie współgrało. Wracając do pierwszego kontakty z Piotrem. Czekałem na jego telefon jak na szpilkach. Byłem tak mile zaskoczony przebiegiem ciepłej, pełnej pozytywnego nastawienia rozmowy. Zaczął opowiadać mi o traumach, o tym jak mózg i ciało zachowują się w przypadku przebytego traumatycznego wydarzenia. Byłem zafascynowany.

Złość…, agresja… Ze stawianiem granic tez co raz lepiej.  Zacząłem też korzystać z terapii indywidualnej.

Uczestniczyłem także w treningu uważności…. Ojj… do tej pory mam z tym kłopot.

Ostatnio pierwszy okrąg z Czterech okręgów życia…. Niesamowite doświadczenie. Ile emocji i zamrożeni w ciele doświadcza się poprzez oddech. Ile tego w ciele się mieści….

Na zajęcia grupowe spóźniłem się. Piotr na stronie podał nieprawdziwą informację. Biegłem… Zdążyłem. W Instytucie jak w domu. Piotr wydał mi się starszy niż jego głos – przez telefon. Obawiałem się, że to niedoświadczony terapeuta, choć na stronie było sporo dorobku.

Zaczęło się. Gdy powiedziałem parę słów o sobie… Piotr ze spokojem powiedział mi co widzi: ”Wyglądasz jak byś chciał aby obudziła Cipołączenia. Ba… nie szanuję ciała. Kolejno, jak wiele traum, nie tylko z mego życia w sobie noszę. Doświadczyłem tez bezinteresownego wsparcia i ukojenia. Dodatkowo wyłonił się problem mego otwartego nastawienia na ratowanie kobiet, które nie koniecznie same mają kontakt ze swą kobiecą energią.

Za ciosem kolejna półroczna grupa. Po raz pierwszy spotkałem się z siła jaką noszę w sobie. Męską energią.  Piotr cały czas wspierał uważnie ten proces i pomagał ją uwolnić. Doświadczyłem jeszcze bardziej jak niszczycielskie dla mnie może być otwieranie się na krzywdę kobiety bez korzystania z męskiej energii.  Na tej grupie zrodziły się też prawdziwe męskie przyjaźnie.

Kolejne grupy rozwijały te doświadczenia. Poznawałem siebie, swoje ciało. Mniej cierpiałem z powodu tego, że czuję ból. Wiele emocji doszło do głosu. o jest lżej..

Czekam na kolejne.

Czy po kilku latach pracy u Piotra zauważam zmianę. Wielkie zmiany…. Ogromne. Kiedyś przeczytałem w jednaj z książek Osho, iż w ówczesnych czasach zapomniano o ważnej relacji mistrz – uczeń. Ja czuję się obudzony, pełen energii, ale też czasem zrezygnowany, a czasem mnie po prostu boli i to wkurza. Czuję, ze dzięki powstałej relacji Piotr to mistrz, a ja jestem właśnie jego uczniem. I cieszę się ogromnie, że to jego na mej drodze postawił ruch miłości życia. Dziękuję za tę kobieta.” I tak było. Miałem tak. Na tym pierwszym spotkaniu uświadomiłem sobie kilka kwestii. Ile zamrożenia jest w moim ciele oraz jak bardzo nie mam z nim.

Anonim, Gdynia

opinia2

O warsztatach „Ja somatyczne”. Zacznę od krytyki. Krytykuję wszelki praktyki medytacji dynamicznych o 7 rano 🙂 Ja się nie zgadzam. Miałam  spać o tej porze a nie skakać i się męczyć , to nie tak miało być 🙂 Teraz na poważnie. Uważam, zauważam i doświadczam, że właśnie taka forma warsztatów jest dla mnie wyjątkowo dobra ponieważ :
1. Sam fakt wyjechania z codzienności dla mnie jako osoby współuzależnionej daje mi miejsce i czas na zajęcie się sobą, co w codzienności jest dla mnie trudne. Mogę doświadczać, że zajmować się sobą jest dobre, a świat się nie zawalił .
...Więcej2. Zerwanie z rutyną zachowań wspomagało drogę do zerwania z rutyną nieuważności, jazdy na autopilocie.
3. Ważne dla mnie było, że nie dało się rozgrzebywać tematu sprzed chwili, bo kolejne ćwiczenia zmuszały do patrzenia w to co teraz a nie co było . Był czas na refleksje ale nie było czasu na wkręcenie się w analizę.
4. Wszystkie doświadczenia , to co robiłam , dotykałam, czułam , słyszałam a nie ktoś mi o tym opowiadał albo tłumaczył powodowały , że czułam  realne zmiany, byłam w kontakcie ze sobą tak, jak nie wyobrażałam sobie, że można być . Mój oddech się zmienił, moje poczucie gruntu się zmieniło, kontakt z własnym ciałem, jestem wewnętrznie dużo spokojniejsza . Jakbym miała więcej przestrzeni w ciele, jest mi w nim wygodniej.
5. Miałam poczucie, że od rana każda chwila zajęć przygotowuje mnie do popołudniowej pracy z oddechem. Kiedy przychodził czas na własną pracą miałam poczucie bezpieczeństwa, byłam gotowa, ufałam. Ponieważ równocześnie pracowała cała grupa nie czułam się onieśmielona, skrępowana, stremowana czy zawstydzona. W końcu wszyscy zachowywali się jak szaleńcy 🙂
6. Czas był poszanowany, ale presji czasu nie było. Ramy czasowe kolejnych ćwiczeń, plan dnia , dla mnie idealnie.
7. Skomasowanie, intensywność , wypełnienie , sytość. Kończyłam warsztaty z poczuciem dobrze wykonanej roboty, najlepiej jak potrafiłam i przygotowana do powrotu do codziennego świata. Miałam poczucie, ze dostałam dokładnie tyle ile potrzebowałam. Byłam dla kogoś ważna, ktoś był ważny dla mnie. Dawałam i brałam. Równowaga . Pewność . Brak objawów wewnętrznej szarpaniny 🙂
8.  Te warsztaty w moim odczuciu popchnęły mnie w terapii o lata świetlne. Moim zdaniem dopełniły i dały mi doświadczyć, czegoś co na grupie terapeutycznej można omawiać , przedstawiać czy przybliżać. Grupa jest bardzo ważna dla mnie ale praca z ciałem i poprzez ciało nadała temu spójność , uzupełniła, rozwinęła. Taki efekt domina, co chwilę doznaję takiego  małego oświecenia „ach, wszystko jasne”.
9. Nie wiem jak to zgrabnie opisać. Praca u podstaw- tak odebrałam te warsztaty. Nie siedziałam wcześniej z założonymi rękami, starałam się bardzo, byłam systematyczna a jednak coś mi brakowało. Jakby zmiany po części „ wisiały w powietrzu”.  Teraz mam poczucie, że wraz ze mną się ukorzeniły. Ja już nie pamiętam jaka byłam wcześniej. Teraz jestem taka i to najlepsza wersja mnie jaką poznałam.
10. Pod koniec każdego roku wybieramy z mężem hasło na nadchodzący rok. Był rok dzieci, domu, pieniędzy… Hasło na rok 2017 brzmiało „ tera, kurwa! My”. I stało się światło.
11. Kiedy wróciliśmy do domu, zaskoczyła nas jego atmosfera. Jakbyśmy wrócili ze szpitala z nowo narodzonymi dziećmi. W domu panował spokój, harmonia i miłość.

Marta, Poznań

Podłączona do energii życia!!!

Podłączona do energii życia!!!

Pytacie mnie jak było na warsztatach CZTERY OKRĘGI ŻYCIA: JA SENSORYCZNO-MOTORYCZNE, z których właśnie wróciłam.

Czuję się tak jak na tym obrazku podłączona do energii życia…

Warsztaty wykorzystujące takie metody jak: FELDENKRAIS Z HIPNOTERAPIĄ MILTONA ERICKSONA, BIOENREGETYKA ALEKSANDRA LOVENA, METODA BENA SHAPIRO – PRACA Z POTENCJAŁEM ZYCIA, AUTENTYCZNY RUCH, poprowadziły mnie tam gdzie chciałam dojść.

...Więcej

Z dwóch powodów się tam znalazłam: pierwszym było moje zdrowie, a drugim chęć podzielenia się tego rodzaju ruchem z uczestnikami moich warsztatów tanecznych. Chciałam poznać nowe metody pracy z ciałem.

Prowadzący Piotr Bednarczyk pokazał nam, że pomimo trudnych doświadczeń to co daje siłę na drodze rozwoju to nadzieja. Ponadto połączenie z energią życia pozwala w sercu, pomieścić swoje ciemne i jasne strony. Pokazał nam, że mamy w sobie wiele części: dorosłego, zranione dziecko, naturalne dziecko, wewnętrznego sabotażystę i dzikość.

To jest nasza natura i wystarczy o nią dbać i nią zarządzać, aby czuć energie życia. Przyjąć wszystko w nas co przychodzi i się z tym połączyć po kawałku rozpoznając siebie samego w swojej wyjątkowości.

Wg najnowszych badań główną przyczyną chorób jest nieuwolniona trauma, która jest zatrzymaną energią życia, a uwolnienie jej daje przestrzeń wewnętrzną na czucie i zdrowie w ciele.

Jestem wdzięczna Piotrowi za otwarcie mojego serca , przepływ energii w ciele, nadzieję, zaufanie i obecność.

Największym osiągnięciem moim w walce z samą sobą jest zobaczenie swojej ciemnej strony i zobaczenie sposobu wykorzystania jej dla swojego rozwoju!

http://www.instytutpsychoterapii.com/index.php…

Image may contain: one or more people

Agata Ludwiczak
Access Heaven

Jadzia z Krakowa

Miałam szczęście uczestniczyć we wszystkich czterech okręgach życia. Najchętniej jeszcze raz wzięłabym udział w każdym z nich. Zmiany, jakie dostrzegam w sobie (widzą je tez inni ludzie) są bezcenne. Czasami, podczas warsztatu wydawało mi się że nic się nie dzieje – jest muzyka, poruszam się, oddycham, słucham o czym mówią współuczestnicy , patrzę – aż w pewnym momencie zaczynam słyszeć swój oddech, czuć różne emocje: strach, nienawiść, ból ale też miłość, wdzięczność, współczucie. Mogę je przywitać i być z nimi w kontakcie. Dostrzegam moje ciało, które porusza się w rytmie oddechu, słyszę ciepły, łagodny, wypełniony szczerością i miłością (tak miłością do drugiego człowieka) głos prowadzącego. ...WięcejPiotr… człowiek o niezwykłej wrażliwości, z ogromnym poczuciem humoru, podchodzący do każdego klienta z ogromnym zaangażowaniem, szacunkiem, szczerością, towarzyszący w chwilach radości i smutku. Człowiek posiadający ogromną wiedzę i doświadczenie, z niezwykłą intuicją i wyczuciem. Piotr prowadzi warsztaty z ogromną lekkością, tak naprawdę wszystko tam płynie. Przechodzi z jednej metody (techniki pracy terapeutycznej) do innej z dużą lekkością i pewnością. To sprawia, że ja czuję się bardzo bezpiecznie – po prostu mam poczucie, że jestem w dobrych rękach; Piotr naprawdę wie (i czuje!) co robi. Ma też ogromną pokorę wobec życia i chyba przez to jest taki niezwykły, a jednocześnie taki zwyczajny. Miałam możliwość uczestniczenia w innych treningach terapeutycznych prowadzonych przez Piotra i za każdym razem doświadczałam ogromnego wsparcia grupy. Ludzie są niezwykli, a połączeni w grupę dają tyle dobrych jakości, że trudno mi znaleźć słowa by to opisać. Z serca Im wszystkim dziękuję i zachęcam Was, którzy to czytają do wzięcia udziału w Czterech Okręgach Życia (albo chociaż w jednymJ).

Jadzia z Krakowa

Tomasz Kozieja Theartpy

Długo nie zastanawiałem się czy jechać, czy nie jechać. Czułem wewnętrznie, że powinienem, choć nie spodziewałem się przeżyć czegoś tak wyjątkowego. 7 dni z niezwykłymi zupełnie oderwanymi od mojej rzeczywistości, nieznajomymi ludźmi, których nigdy wcześniej i najprawdopodobniej nigdy już nie zobaczę. Każdy z nich jednak pod opieką Piotra nie tylko zrealizował swój cel, ale w sposób niezwykły wpłynął również na mój sposób odbierania świata.

Dzięki Piotrowi i wszystkim tym którzy ... Więcejznaleźli się na tej drodze odblokowałem w sobie umiejętności o których dawno zapomniałem lub przestałem się w ogóle łudzić, że kiedykolwiek będę jeszcze w stanie przeżyć. Jedną z nich jest płacz. Ostatni raz płakałem mając 10 lat, na warsztacie Ja somatyczne płakałem kilkakrotnie. Dziś mam 34 lata i sam fakt, że rozryczałem się jak bóbr pozwolił mi oczyścić się od środka, ukoić i uspokoić. Nie sądzę, abym zdecydował się na tego typu warsztaty prowadzone przez kogoś innego. Jak śmialiśmy się podczas jednego z obiadów Piotr ma więcej lat doświadczenia niż życia – ot co sprawia, że jest kimś wyjątkowym. Pomimo tak obszernego doświadczenia i wiedzy, Piotr nie przestał się kształcić. Jeśli to czytasz i jeszcze masz wątpliwości powiem Ci coś jeszcze, Piotr to jeden z niewielu terapeutów, od których wręcz bije miłością i chęcią pomocy do ludzi. Ja somatyczne dało mi możliwość zajrzenia w głąb siebie, dotarcia do informacji, które przez lata przechowywało moje ciało, które miały ogromy wpływ na to kim jestem dziś, a o których dawno temu zapomniałem. To jest chyba w tym wszystkim najważniejsze. Dodam, że po warsztacie czuje jakbym w końcu nauczył się prawidłowo oddychać. Kontynuuje ćwiczenia jakich nauczył mnie Piotr, co zauważalnie wpływa na moje samopoczucie i zdrowie.Jeśli w jakikolwiek sposób wahasz się i nie umiesz podjąć decyzji czy wziąć w czymś takim udział, odpowiedź sobie na jedno pytanie: czy jest coś ważniejszego od Ciebie??? Te warsztaty to był czas dla mnie, moich 5 prac, moje doświadczanie i mój rozwój, moje JA, moje JA somatyczne.

Tomasz Kozieja Theartpy